Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Walkman

Razu pewnego wymysliłem pewną koncepcję. Dotyczyła ona specjalistycznych urządzeń, które były dostępne tylko dla wybranych. To znaczy w rzeczywistości wcale tak nie było, ale miałem pewne powody dla których uważałem, że niektóre przedmioty maja szczególne znaczenie nie tylko ze względu na mnie, ale też z uwagi na ogólnoświatowy rozwój wydarzeń. Wydawalo mi się, że niektóre przedmioty były specjalnie wyprodukowane z myślą o mnie i miały za pośrednictwem mnie czemuś służyć.

Na przykład walkman. Byłem święcie przekonany, że mój walkman ma jakieś specjalnie skonstruowane zdalne sterowanie, za pomocą którego „operatorzy”, czyli najprawdopodobniej „ci, którzy do mnie mówili”, sterowali dobiegającym do moich uszu dźwiękiem. Swojego czasu poszedłem sobie na dość długi spacer po mieście. Zarzuciłem sobie na ucho Nirvanę Unplugged po czym radośnie spacerowałem. Jedno tylko w tym wszystkim było zastanawiające – dlaczego muzyka dolatująca do moich uszu za pośrednictwem sluchawek była grana na żywo. Przecież Kurt Cobain, lider Nirvany odstrzelił był sobie głowę dobre już kilka lat temu, więc siłą rzeczy nie mógł grać tego koncertu. Pomyślałem tedy sobie, że to jakiś naśladowca Kurta, ale niezależnie czy byłby to Cobain, jego sobowtór, czy sam diabeł wcielony, słyszałem wyraźnie, że grane było na żywo.

Po wysłuchaniu danego kawałka puszczałem go sobie jeszcze raz, uprzednio przewijając kasetę i okazywało się, że utwór ten był grany podobnie, ale nie tak samo. Pojedyncze nutki były zmienione. Mało tego! Dialogi pomiędzy poszczególnymi kawałkami (album Unplugged to koncert odegrany kiedyś na żywo; jest tam też kilka rozmów między kawałkami) były wyraźnie skierowane do mnie. 

Nie było dla tego faktu żadnego innego wytłumaczenia jak to, że ktoś za pośrednictwem radionadajnika wysyła muzykę do mojego walkmana, a taśma kasety zwija się na rolce tylko dla picu. Nawet jeśli to co słyszałem byłoby przez kogoś wysyłane to nie wiem dlaczego miało by to mieć jakiekolwiek znaczenie, już nawet nie tyle dla całego świata, co chociażby dla mnie. Jak by na to nie spojrzeć to co dobiegało do moich uszu nie było w żaden sposób znaczące. Może to być interesujące o tyle tylko, że był to ciekawy objaw choroby...

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)



POLECANY KAWAŁEK:

Nirvana (unplugged) -

The Man Who Sold the World

Tekst:

We passed upon the stair
We spoke of was and when
Although I wasn't there
He said I was his friend
Which came as a surprise
I spoke into his eyes
I thought you died alone
A long long time ago

Oh no, not me
We never lost control
You're face to face
With the man who sold the world

I laughed and shook his hand
And made my way back home
I searched for form and land [Alt: I searched for foreign land]
For years and years I roamed
I gazed a gazeless stare
At all the millions here [Alt 1: We walked a million years]
[Alt 2: With multimillionaires]
[Alt 3: We walked a million hills]
I must have died alone [Alt: I must have died along]
A long, long time ago

Who knows?
Not me
I never lost control
You're face to face
With the man who sold the world

Who knows?
Not me
We never lost control
You're face to face
With the man who sold the world

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe