Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Rozwód

 

6 IV pisałem, że mój związek z Kasią chyli się ku upadkowi. 16 IV zakończyliśmy trwający blisko dziesięć miesięcy związek, a dzisiaj, czyli 14 V jestem już szczęśliwym, wesołym rozwodnikiem... Dlaczego wesołym, to za chwilę w rozdziale „Mistrz i Małgorzata”. By coś się zaczęło musi być czegoś koniec (nie wiem tylko co się teraz zacznie:)... Więc najsampierw o końcu.

Nasz związek zaczynał się poważnie rozpadać w momencie, kiedy przyznałem się Kaśce, że bralem dragi. Później doszedł mój pobyt w klinice, co było dla niej bardzo dużym psychicznym obciążeniem. Od tamtego czasu w nasze relacje wdarła się gangrena nieporozumień. Żarliśmy się coraz częsciej i to o coraz większe błahostki.

 

 

Kasia twierdziła, że się przestalem starać o nasz związek. Fakt. Czasami miałem jej już dość. Nie miałem już siły się ciągle uśmiechać, a poza tym do tego wszystkiego doszły jeszcze lęki, więc z jednej strony trudno mi się dziwić, a z drugiej strony trzeba by chyba to moje „niestaranie się” zwalic na karb coraz to większego znużenia ciągłą monotonią.

Ale postanowiłem, że będę się starał trochę bardziej niż zwykle. Postanowiłem przeczekać do matury, wychodząc z założenia, że Misio się czepia tylko dlatego, że jest przemęczona i poddenerwowana zbliżającą się maturą. Starałem się, a jakże! Ale przyszedł już wreszcie kres mojej cierpliwości i dłużej już tego nie zdzierżyłem. Czepiała się już praktycznie wszystkiego i powiedziałem w końcu – „Dość!”.

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)


Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


POLECANY KAWAŁEK:

Röyksopp - Triumphant


U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe