Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Piątego grudnia (spisek)

 

Kasia często lubiła, jak ona to mówi – „zgrywać blondynkę”, czyli w wolnym tłumaczeniu z „kasiowego” na polszczyznę – udawać słodką idiotkę. Udawało jej się to dość dobrze, do tego stopnia, że czasem się zastanawiałem jak taka inteligentna i oczytana osoba może być tak bezdennie głupia. Piątego grudnia, a właściwie szóstego (jak się kładłem spać to było już po północy), czyli w moje urodziny mnie oświeciło. Doszedłem do wniosku, że wszystko wokół mnie jest jakimś szczegółowo zaplanowanym spiskiem wymierzonym w moja osobę. Nic to, że byłem (i dalej jestem) już zdrowy. Nic to, że nie słyszałem już głosów. Nic to, w końcu, że przestalem już wierzyć w teorię spiskową dziejów. Wtedy byłem w innym niż normalnie stanie świadomości, więc można mnie teraz usprawiedliwić. Nie dość że byłem dość konkretnie zaamfetaminowany to jeszcze dopadł mnię lęk. To znaczy to nie był lęk.

Było to uczucie podobne do tego jakie miałem po Spamilanie. Wszystko wokół mnie przepełnione bylo bardzo wyraziście jakimś metafizycznym znaczeniem. Wszystko było jakieś takie majestatyczne, specyficzne, a wręcz magiczne. Czułem się tak, jakby wszystko wokół mnie poruszało się w zwolnionym tempie, przez co moja percepcja bodźców zewnętrzych okazywała się bardzo wyostrzona. No ale ja tu nie do wrażeń pić chciałem. Chciałem, pijąc do spisku, wznieść toast za moje genialne przemyślenia. Otóż zanim zasnąłem przemyślałem około tysiąca różnych wątkow i doszedłem do wniosku, że ewidentnie jestem ofiarą jakiegoś, jeśli nie spisku, to jakieś przynajmniej niezłej afery na skalę międzynarodową. Dlaczego międzynarodową to za chwilę. Na razie przybliże moje przemyślenia w skali lokalnej.

 

Otóż byłem święcie przekonany, że Kasia jest osobą podstawioną przez jakichś specjalistów od spisków. Wymyśliłem, że ma ona spełnić jakąś określoną funkcję w moim życiu. Byłem święcie przekonany, że jest ona jednostką wybitnie uzdolnioną. Myślałem, że korzysta ze swojej wiedzy (szerokiej skądinąd) psychologicznej, by robic na mnie różnego rodzaju testy. Doszedłem do wniosku, że udaje ona osóbkę nienajmądrzejszą tylko po to, by uśpić moją czujność. Gdy ma czujność smacznie chrapała będąc w stanie permanentnego uśpienia, ona realizowała zadania zlecone jej przez, chciałoby się powiedzieć za Rywinem – grupę trzymającą władzę...

A dlaczego miałby być to spisek na skalę międzynarodową? Jak byłem w Londynie to też słyszałem „tych co do mnie przemawiali” Czasem nawet po angielsku...

 

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)


Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


POLECANY KAWAŁEK:

Pink Floyd - Welcome to the Machine

Tekst:

Welcome my son, welcome to the machine.
Where have you been? It's alright we know where you've been.
You've been in the pipeline, filling in time,
provided with toys and Scouting for Boys.
You bought a guitar to punish your ma,
And you didn't like school, and you know you're nobody's fool,
So welcome to the machine.
Welcome my son, welcome to the machine.
What did you dream? It's alright we told you what to dream.
You dreamed of a big star, he played a mean guitar,
He always ate in the Steak Bar. He loved to drive in his Jaguar.
So welcome to the machine.

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe