Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Personal Note (fryzjer)

 

19 V – lęk jakich dawno nie było. Zacząłem znowu wątpić we wszystko i we wszystkich. Przede wszystkim w siebie, ale tego typu notki już pisałem nie raz, więc teraz dla odmiany postaram się trochę bardziej optymistycznie. He he... Nie jestem pewien czy się tak da, ale spróbuję w miarę rzeczowo zdać relację z krótkiej przejażdżki po mieście. Miałem jechać do fryzjera, ale zaczął mi się lęk. I to nie zwykły „stan dezintegracji”, tylko najprawdziwszy lęk. Dawno już tego nie miałem, więc się trochę zdziwiłem, by nie powiedzieć, że się przeraziłem... Pisanie mi teraz idzie w takim tempie jak koniowi, któremu jakiś sadysta kazał iść pod górę, ale w dalszym ciągu próbuję coś ze swojej głowy wykrzesać. Cierpliwości...

Do fryzjera nie dojechałem. Wykonałem krótką rundkę po mieście po czym czymprędzej zawróciłem do domu. Przejażdżka ta nie należała do najprzyjemniejszych, ale za to przypomniałem sobie kilka interesujących faktów, które będą mogły wzbogacić tę bazgraninę o kilka nowych ciekawostek. Przypomniały mi się mianowicie: znaki drogowe, czyste auta i pan Andrzej B. Napiszę o tym wkrótce. Ostatnio jak miałem mini-lęka postanowiłem, że przy następnym włączę sobie Groove Armada – Edge Hill. No i sobie włączyłem. Jest nieźle. Chyba już zaczyna dzialać Xanax, który sobie połknąlem tuż przed wyjazdem do miasta.

Odnoszę wrażenie, że wszystko co przed chwilą napisałem jest jakieś takie chaotyczne i bez większego sensu. Możliwe. Ocenie jak będę już w normalnym stanie świadomości. Minęło jakieś pół godziny... Już jest względnie nieźle, a to co napisałem, mówiąć cokolwiek nieskromnie, też jest względnie niezłe. Bynajmniej nie ze względu na formę, tylko na treść...

 

 

A teraz test – idę sobie zaparzyć herbatę i zobaczę jak wypadnie konfrontacja mojego mijającego lęku z potencjalną rozmową z którymś z czlonków mojej rodziny... Uff... Herbatę zrobiłem, ale rozmowy niekoniecznie należały do najprzyjemniejszych. Po raz kolejny sobie przypomniałem, że byłem kiedyś uczulony na głos bratowej. A tak poza tym to rozmowa była całkiem ciekawa z tego względu, że Beata opowiadała o swoim ojcu, który jadąc samochodem nie widział bialych aut. Wszystkie inne widział, a białych nie. A ojciec dodał do tego historię swojego znajomego, który był daltonistą, ale też jeździł samochodem. Gdybym miał lęki takie jak kiedyś, że doszukiwałem się wszystkiego, co było powiedziane „specjalnie do mnie”, to bym sobie pewnie pomyślał, że tyczy się to, co od nich usłyszałem, przejażdżki, z której niedawno wróciłem.

 

 

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)


Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


POLECANY KAWAŁEK:

Groove Armada - Edge Hill

 

 

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe