Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Personal Note (Górek...)

 

Dalej jest 11 V, z tą tylko różnicą, że jest już prawie noc. Acha... No i z jeszcze jedną różnicą – lęk ustąpił. Zapomniałem w poprzedniej notce zanotować, że zeżarłem dwa Spamilany. Lęk mi przeszedł po pierwszym, ale jako że po tym medykamencie następuje u mnie znacząca poprawa humoru, to sobie wrzuciłem jeszcze jednego, żeby już było całkiem cukierkowo. Dzisiaj był pierwszy dzien, kiedy nie wziąłem benzodiazepiny ażeby pokonać uczucie lęku. Chociaż z drugiej strony nie był to silny lęk (silna dezintegracja). No ale po kolei. Spamilan się nie wziął znikąd...

To było tak - dwa tygodnie temu spotkałem na parkingu pod kliniką „Górka”, czyli pana doktora Grzegorza Góreckiego, który mnie leczył ostatnim razem jak byłem w klinice. Bardzo sympatyczny z niego człowiek. Uprzejmy, pomocny, a do tego bardzo inteligentny. Ale nie inteligentny tak jak Wiśniewski (doktor, który mnie leczy w poradni zdrowia psychicznego przy klinice). Górek potrafi człowiekowi przekazać naukową wiedzę w sposób przystępny i zrozumiały dla przeciętnego obywatela. A poza tym on da się lubić... Jest jakiś taki... Po prostu, ludzki...

 

 

Ale ja miałem o spotkaniu... Otóż jak tylko go zauważyłem, to podszedłem się zapytać, czy nie mógłby mi przepisać Xanaxu. Przyznałem się, że mam Xanax od Krzyśka i powiedziałem mu, że mniej więcej dwa razy w tygodniu go zażywam. Górek zapytał, czy przypadkiem nie biorę żadnych dragów, na co ja, że, oczywiście, nie, na co on, że jak biorę dwa razy w tygodniu to nie powinno być problemu. Pomyślał chwilę i wyjął z auta dwa listki leków. „To jest Afobam.” – powiedział. „Też benzodiazepina” – dodał. „Proszę go nie brać częściej niż raz, góra dwa razy na tydzień. No i oczywiście niech pan nikomu nie mówi, że pan to ode mnie dostał”. Poza Afobamem na drugim listku był właśnie Spamilan. Też anksjolityk (termin fachowy oznaczający grupę leków antylękowych). Doczytałem się w internecie, że jest to lek przeciwlękowy, nieuzależniający.

Poza tym wyczytałem jeszcze, że nie można po nim prowadzić samochodu. Ale się uśmiałem. A po czym ja jeszcze nie jeździłem? Acha... Krzysiek, mój koleś z Krakowa (też ma F25), mnie przebił. Jechał kiedyś po kwasie... A ja nie...

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)


Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


POLECANY KAWAŁEK:

Portishead - Strangers

Tekst:

Ohh! Can anybody see the light
Where the morn meets the dew and the tide rises?

Did you realize no one can see inside your view?
Did you realize for why this sight belongs to you?

Ohh! Just set aside your fears of life
With the sole desire

Done it warning, done in now
This ain't real on in this side
Done it warning, done in now
This ain't real, on in this side

Done it warning, done in now
This ain't real
Done it warning, done in now
This ain't real, on in this side

Ohh! Can anybody see the light
Where the morn meets the dew and the tide rises?

Did you realize no one can see inside your view?
Did you realize for why this sight belongs to you?

 

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe