Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Personal Note (pani Dorota)

 

30 IV – a już myślałem, że nieprędko coś napiszę. Jakoś straciłem ochotę do pisania jak się dowiedziałem, że Piotrek wyjechał z żoną do Elbląga. Szkoda, że nie ma go w pobliżu. Miałbym dobry punkt odniesienia dla tej bazgraniny.

Ale miałem pisać jak pani Dorota mnie dzisiaj utruła. Cały czas mi coś opowiadała, a ja miałem lęka i mi się wydawało, że ona mi tak specjalnie mówi. Normalka. A do tego wszystkiego zmieniały mi z mamą pościel, więc byłem przekonany, że padnie pytanie skąd ta krew na ścianie. He he... To byłoby śmieszne w swym tragizmie...

 

 

A tak w ogóle to połknąłem sobie Afobamik, czyli Afobam, który mam od Górka i po niecałych dwóch godzinach lęk minął. Jestem więc teraz wesoły... Chociaż nie wiem w jak dużym stopniu rozweselił mnie sms od Kamili. Chyba miało to duże znaczenie, bo zanim go dostałem czułem się troche zdezintegrowany (termin fachowy, ale nie do końca wiem co on znaczy; podobno dezintegracja może być wstępem do stanu lekowego).


Aaa... To jeszcze nie koniec. Znalazłem stronke o schizofrenii na której jest jakieś forum i pojawiła się tam wypowiedź kolesia, który też rzekomo „brał udział w reality show”... Pomyślałem – widocznie u „nas” to typowe. Nadszedl lęk i przyszło mi do głowy, że na pewno napisali to ci wszyscy, którzy mnie w takie reality show wpakowali, żebym myślał, że jestem chory... Ale z drugiej strony były tam trzy najaktualniejsze posty i akurat w tych trzech znalazł się ten jeden o „schiz brotherze”... Wesołe, czyż nie?

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)


Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


POLECANY KAWAŁEK:

Midnight Oil - 

Common Ground

Tekst:

These are not dispassionate words of the cool
The headline still rules the editor's a fool
Shall we douse out the flames or will everybody fuse
And leave us stranded here tomorrow

I heard a calling out, a cry from the heart
From the towns of cement and the beauty
A whisper it's turned howl, man, he didn't know
He was standing waiting for tomorrow

Nothing's left, nothing's found
There must be some common ground
Nothing's left, nothing's found
There must be some common ground

I could never figure the calendars flow
Nor can I work out how the wild, wild wind blows
But we're ready from within and we're starting to go
Away from the place of no tomorrow

Nothing's left, nothing's found
There must be some common ground
Nothing's left, hold it [Incomprehensible]
There must be some common ground

Oh, the wrecking fields are a terrible place
With a sulfurous smell and a frightening pace
And the hook goes early and the critic is king
It's hard to stay human and stand in the ring

There's no time to be absent, a clown or a fool
While Shylock is smiling we're loaded like mules
If we surrender ourself to industrial rules
We'll wake up in the wreckage of tomorrow, now

Nothing's left, nothing's found
There must be some common ground
Nothing's left, something's found
Can we see some common ground


U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe