Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Personal note (ten days after)

 

22 IV 2004 - Minęlo już trochę czasu od ostatniego akapitu traktującego o chrzcie Maćka. Dokładnie 10 dni. Mam aktualnie małego lęka, którego uśmierzyłem Hydroxyzyną tylko po to, by nie likwidować go Xanaxem. Za często ostatnio sięgałem po „cudowną pigułkę”. Muszę się hamować. I tak jest już dużo lepiej.

 

 

Przetłumaczyłem sobie w końcu, że lęk nie jest taki straszny jak by się wydawało. Tzn. nie jest straszny tylko i wyłącznie wtedy, kiedy się wie, że on minie. Dużo czasu minęło, zanim sobie zdałem sprawę z tego, że każdy lęk musi kiedyś minąć. Kolejnym pocieszeniem jest fakt, że zawsze się mogę poddać. Mogę się ujawnić... Mogę ludziom powiedzieć o tym całym burdlu, w który się wpakowałem (lub też – optymistyczniej – mnie wpakowano).

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)


Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


POLECANY KAWAŁEK:

Apocalyptica -

The Unforgiven

 

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe