Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Personal note (Easter Fear)

11 IV – Wielkanoc - pieprzyć gesty zwaloryzowane. To były pierwsze słowa, które mi przyszły do głowy po zobaczeniu nagłówka, który miał zacząć kolejny akapit tej bazgraniny. Jest 20:15 i mam właśnie kolejnego lęka. Wszystko było w porządku, ale nagle zgasło światło co mnie niezmiernie zestresowało (po chwili się zapaliło, ale już było za późno). Trudno mi jest teraz oddać istotę lęku, bo zupełnie inaczej człowiek do tego podchodzi jak wie, że ma w zanadrzu leki. Zupełnie inaczej też patrzy się w przyszłość wiedząc, że to tylko wypaczony stan świadomości.

Pierwsze jednak myśli, które mi przyszły do głowy, były mniej więcej takie – „No to koniec. A takie miałem piękne plany. Miałem zrobić pewną stronę internetową, miałem z kumplem robić jakieś projekty... Wszystko zaprzepaszczone...”. Oprócz tego, że człowiek nie wierzy w nic, co normalnie jest w pełni osiągalne to jeszcze do tego zaczyna szukać jakiejś konkretnej przyczyny danego lęku. O ile wcześniej się dołowałem tym, że piłem alkohol, tak teraz przyszło mi do głowy, że to pewnie dlatego, że wczoraj zjadłem rolkę (Relanium), czy nawet dwie.

 

W sumie jedno z drugim nie powinno mieć nic wspólnego, ale ja oczywiście musiałem naprędce wymyslić koncepcję, że skoro rolka też jest benzodiazepiną (taki anksjolityk), to pewnie teraz będę miał lęki cały czas, chyba że będę żarł rolki codziennie, co by mnie doprowadziło do niechybnej zguby wynikającej z uzależnienia się od tego zdradliwego leku.

Acha... zapomniałbym napisać, że nie czekałem nawet na rozwój sytuacji, tylko pożałem Xanax. W sumie chyba bardziej dzięki autosugestii, ale w dużej mierze przeszło. Teraz to już chyba zaczyna działać lek, bo zaczynam być coraz bardziej wyluzowany. Acha... I byłbym zapomniał dodać, że zaraz po zażyciu lęku Walter z Szymonem gadali na dworze pod moim oknem. Aż takich schizów nie miewałem, żeby słyszeć konkretną rozmowę konkretnych ludzi. Jednak nie mogłem być pewnym, że oni tam rzeczywiście są, więc czym prędzej zamknąłem okno, by ich nie słyszeć gdyby tam rzeczywiście byli.  

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)



POLECANY KAWAŁEK:

Clan of Xymox - 

Lorretine


U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe