Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Licencja na zabijanie

 

Ależ to był pomysł. Cokolwiek oryginalny! Wymyśliłem, że skoro istnieje podział na ludzi złych i na dobrych, to zapewne istnieje pomiędzy nimi zażarta walka. Można powiedzeć, że to żaden pomysł, tylko fakt oczywisty. Tak. Ale tylko przy założeniu, że ludzie, każdy na własna rękę, stara się czynić dobro, bądź jest, wedle ogólnie przyjętych norm, człowiekiem złym. Można by polemizować czy akurat dany człowiek jest zły. To co dla jednego jest z założenia złe, dla kogoś innego może być czymś zgoła dobrym. Większość uważa ból i cierpienie za cos złego. A masochiści? Ale nie o istocie dobra miał traktować ten rozdział.

Miałem pisać o walce dobra ze złem. Otóż wydawało mi się, że istnieją jakieś międzynarodowe organizacje, które realizują obrane przez się wyższe cele. Cele te możnaby ocenić jako dobre lub złe w zalezności od przyjętego systemu wartości. Niezałeżnie jednak do której z wyżej wspomnianych grup by się należało, trzeba by się w niej bezwzględnie słuchac swoich bezpośrednich przełożonych. Według mnie organizacje te miały mieć ustanowioną hierarchię na zasadzie piramidy.

Jest jeden szef, który ma kilku swoich podwładnych, oni mają po kilkunastu swoich pionków, a na samym dnie piramidy żyją sobie skromne ludki wykonujące najcięższą robotę dla swojego szefostwa, które spija śmietankę z niewolniczej pracy najniżej usytuowanych w hierarchii niewolników. Tak. Niewolników. Wierzyłem, że jak się raz wstąpi do któregoś z obozów, to tak jak by się podpisało cyrograf sprzedając swą duszę we władanie tym, którzy stoją wyżej w strukturach władzy. Tak więc są organizacje i jest między nimi walka. Na śmierć i życie. W końcu każdy walczy o to co uważa za jedynie słuszne, dobre (relatywnie dobre) i potrzebne.

 

Wiedząc jak wielkim szambem jest nasze ziemskie życie szybko doszedłem do wniosku, że w owej krucjacie dobra przeciwko złu muszą być ludzie, którzy najnormalniej eksterminują wrogie jednostki. Wymyśliłem sobie, że nawet takie państwo jak Watykan ma swoje służby specjalne, w tym swoich snajperów zatrudnionych do wykonywania brudnej roboty. Postanowiłem być papieskim consiliere. Miałem walczyć z karabinem z osadzonym nań celownikiem optycznym ad maiorem Dei gloriam. Miałem mieć licencje na zabijanie, niczym James Bond. Skończyło się jednak na złudnych tylko nadziejach. Jak zwykle w moim dotychczasowym chorobowym żywocie.

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)



POLECANY KAWAŁEK:

Massive Attack - Sly

Tekst:

I try to believe what i feel these days
It makes life much easier for me
It's hard to decide what is real these days
When things look so dizzy to me

I already know my children's children's faces
Voices that i've heard before
There's always more
There's always more

Wondering leaving the sea behind
To my home which everybody owns
Wondering, wondering
Where we can do what we please
Wondering

I feel like a thousand years have passed
I'm younger than i used to be
I feel like the world is my home at last
I know everyone that i meet

Somewhere in the music i can hear the bells
I heard a thousand years before
There's always more
There's always more

Wondering is this there all there is
Since i was since I began to be
Wondering, wandering
Where we can do what we please
Wondering

 

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe