Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

F25

 

A teraz z grubej rury! Długo się zbierałem z napisaniem tego rozdziału, który, na dobrą sprawę, zawiera w sobie wszystko, co należałoby o mojej sytuacji napisać. Ja jednak wybralem okrężna drogę opisywania tego co mnie spotkało (właśnie przez pomyłkę odpaliłem kiepa z drugiej strony, czyli podpaliłem niechcący filtr. Sam nie wiem po co :)... Ale do rzeczy.

Tajemnicze F25, o którym już wspominałem, w wolnym tłumaczeniu z medycznej kryptografii na nasz język ojczysty, brzmi: „psychoza schizoafektywna”. Psychoza to najnormalniej w świecie nazwa choroby. Element „schizo(...)” znaczy, ni mniej nie więcej tylko to, że pacjent ma halucynacje, delikatniej mówiąc, złudzenia (tak to określa Wiśniewski). „Haluny” mogą być różnego rodzaju... Wzrokowe (tych miałem mniej), słuchowe (tego było sporo) a nawet smakowe i zapachowe (ze dwa razy czułem zapach „marii” tam gdzie na pewno nikt nic nie palił). Tyle na temat „schizo(...)”. Kolejnym składnikiem mojego choróbska jest słowo: „(...)afektywna”. Przez to, że psychoza jest afektywna rozumie się fakt samoistnych obniżen lub podwyższeń nastroju.

 

Podwyższony nastrój to nic innego jak świetne samopoczucie. Obniżony zaś zachacza nawet czasem o stany depresyjne. O ile „górki” są bardzo fajne, tak „dołki” są naprawdę nie do zniesienia. Górek miałem sporo, a dołów na szczęście nie miałem prawie wcale...

Niniejszym napisałem wszystko, co się tyczy stanu mojego umysłu. Nie wiem czy na tym poprzestac pisanie, czy też może kontynuować... Czas pokaże...

 

 

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)



POLECANY KAWAŁEK:

Jean Michel Jarre - Ethnicolor

 

 

 

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe