Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Dziura w niebie

 

Widziałem dziurę w niebie. I to nie tylko raz. Widziałem ja razy kilka, albo i nawet kilkanście. Rzecz miała miejsce około połowy wakacji 2001. Codziennie rano, a właściwie codziennie po południu, zaraz po tym jak wstawałem wypatrywałem w niebo i widziałem pięknie świecące słoneczko wystające zza chmur. Ale gdzie ta dziura? Ano dziura była w chmurach. Pomimo tego, że dzien był, przykładowo, pochmurny, przez zasłonę chmur (przez ową dziurę właśnie) przebijało się słońce.

 

Zdarzało się to wiele razy – wstawałem patrzyłem w niebo i widziałem tylko chmury. Patrzylem po kilku minutach i widziałem jak chmury się rozstępują by pozwolic największej gwieździe świata świecić radośnie w moje okno. Nie zwróciłbym na to wcale uwagi, gdyby się to nie powtarzało codziennie. Doszedłem tym samym do wniosku, że słońce świeci specjalnie dla mnie, albo że jacyś magowie robia za pomocą swoich tajemniczych zdolności dziurę w chmurach tylko po to, bym myślał, że to ja mam zdolności rozpraszania chmur.

Trwało to jakiś czas, a później nie omieszkałem wysnuc kilku teorii dotyczących nie tyle dziury w niebie, co pogody jako takiej. Mówiąc ściślej – dotyczących wpływu ludzi na pogodę.

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)



POLECANY KAWAŁEK:

Paco De Lucia & Al Di Meola -

Mediterranean Sundance

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe