Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Dwa słowa o wstępie, którego nie będzie

 

Ale mi sie wątek udał! Motyw z drukarką to było coś. Właśnie wymyśliłem koncepcję jak by tu stworzyć książkę. Otóż postanowiłem, że nie będę już przeredagowywał uprzednio napisanych akapitów, tylko będę ciągnął pisanie jak leci. Jako że zacząłem wstawiać daty, to nie byłoby później sensu dzielenia np. trzech akapitów, bo jeśli pierwszy byłby zaczęty datą, to pozostałe zazwyczaj pozostają z nim w jakimś związku przyczynowo – skutkowym. Czasami nie, ale wolę zachować strukturę pamiętnika, bo wtedy będzie widać zmiany w moim podejściu do pewnych faktów, zjawisk, itp.

 

Poza tym doszedłem do wniosku, że pisanie jakichś wielkich wstępów jest cokolwiek sztuczne. Jeślibym miał napisać jakiś poważny wstęp, to musiałbym przemyśleć wszystko to co mnie w trakcie trzech lat choroby spotkało i dopiero wtedy, podsumowawszy wszelkie dane, mógłbym się zastanawiać od czego we wstępie zacząć. Pewnie tak czy inaczej wrzucę na wstęp coś ciekawego, chociaż wersja z kawałkiem, że święci istnieją jest całkiem niezła.

Zobaczymy jak to będzie.

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)


Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


POLECANY FILM:

Alan Parker - The Wall

Muzyka: PInk Floyd

 

POLECANY KAWAŁEK:

Pink Floyd - The Thin Ice

Tekst:

Momma loves her baby
And Daddy loves you too
And the sea may look warm to you Babe
And the sky may look blue
Ooooh Babe
Ooooh Baby Blue
Ooooh Babe
If you should go skating
On the thin ice of modern life
Dragging behind you the silent reproach
Of a million tear stained eyes
Don't be surprised, when a crack in the ice
Appears under your feet
You slip out of your depth and out of your mind
With your fear flowing out behind you
As you claw the thin ice

 

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe