Kontynuacja książki w formie wideo:

www.rewelacyjne.info

Czwartego grudnia (pięć dych plus dwa punkty)

 

Tsaaa... To był wesoły dzień. Wydawałoby się, że to było tak niedawno, a to już prawie pół roku minęło od moich urodzin. Ach jak ten czas szybko leci...No ale nieważne. Nie o czasie miał być ten akapit... otóż ten akapit miał traktować o dniu moich urodzin. Podobnie jak poprzednie. Z tą tylko różnicą, że teraz chciałem, drogi czytelniku, opowiedzieć ci jak to się niezwykle ten dzień zakończył.

Jak już pisałem we wcześniejszych rozdziałach (jeśli akapity można nazwać rozdziałami... A może są to własnie rozdziały? Skoro mają swoje tytuły to pewnie tak. Ale nie będę już wracał i poprawial we wcześniejszych „rozdziałach” słowa akapit na słowo rozdział:), byliśmy z Kasią w Sfinxie i spędzaliśmy uroczo czas. Ja spędzałem ten czas niezwykle uroczo, gdyż rozmowy po amfetaminie sprawiają olbrzymią przyjemność. Kasia też się chyba nieźle bawiła...

 

 

No ale znowu nie o tym miałem pisać... Miałem napisac o niesamowitych wydarzeniach po północy kiedy to zarobiłem pięć dych plus dwa punkty... Ale o tym kiedy indziej. Nie chce mi się chwilowo kontynuować tego wątku.

Potraktujmy ten rozdział jako relaks antyfaktograficzny...

 

 

Komentarze

Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)



POLECANY KAWAŁEK:

Icon of Coil - In Absence

Tekst:


Absence, of my life. Absence, of myself.
Dry away, my tears of glass. You'll hear my screams, when they stop.
Death is, the final silence. Absence, of final sound.
Tension, weakens my nerves. Absence of your touch

Hate me, love me, kill me, hold me, feel me, destroy me, taste me save me
In absence...of you.

 

U KosyDirect Computers
naprawa komputerów poznańanteny yagi
Strony Internetowe